×

SŁODKIE WYWOŁYWANIE

autorwpisu
BERNARD FIGURSKI • listopad 2017

Oczywiście pytanie jest w jakiś sposób dziwne. Dlaczego ewentualnie można to robić? Nie ma odpowiedzi prostej. Cukier w chemii fotograficznej jest używany od bardzo dawna w tzw. procesach "szlachetnych" do redukcji energii wywoływania oraz do "zagęszczenia" wywoływacza. Dodawano od 100 gram, do ilości koszmarnych. Nie miejsce tutaj na rozpamiętywanie fizycznych czy chemicznych zależności powstających po dodaniu cukru do wywoływacza. W. Romer kontrolował kontrast, inny fotograf ograniczał cyrkulacje wywoływacza. I nie do każdego wywoływacza cukier się nadaje. Do Rodinalu lepiej nie dodawać, po prostu nie. No chyba, że dla rozcieńczeń wyższych od 1:50.

Wspominając Romera można przytoczyć jego recepturę na wywoływacz dwuroztworowy z cukrem. Rozcieńcza się go 1+3. Nazywa się ta receptura DW1.

Roztwór A
Metol 5 gram
Siarczyn Sodu Bezwodny 100 gram
Hydrochinon 5 gram
Cukier 100 gram
Pirosiarczyn potasowy 5 gram
Woda do 1 litr
Roztwór B
Siarczyn Sodu Bezwodny 100 gram
Węglan Sodu Bezwodny 10 gram
Woda do 1 litr

Postępowanie: Roztwór A rozcieńczyć 1:3 i wywoływać od 2 do 5 minut, następnie bez płukania przenieść do roztworu B (także rozcieńczonego 1:3) na 4 do 6 minut. Wszystko w temperaturze 18oC do 20oC. Można nawet pokusić się o wywoływanie małego obrazka, ale w sumie lepiej zacząć od średniego, do takiego formatu jest ten wywoływacz dedykowany.


Teraz druga receptura i znów dwie kąpiele: "Metol-Hydrochinon z cukrem", od której wychodził Romer przygotowując swoją wersję wywoływacza.

Roztwór A
Metol 5 gram
Siarczyn Sodu Bezwodny 100 gram
Hydrochinon 2 gram
Cukier 100 gram
Kwaśny Siarczyn Sodu 5 gram
Woda do 1 litr
Roztwór B
Węglan Sodu Bezwodny 10 gram
Siarczyn Sodu Bezwodny 50 gram
Bromek Potasu 0,5 gram
Jodek Potasu 0,01 gram (najlepiej przygotować roztwór)
Woda do 1 litr

Postępowanie: Błony średnioczułe w roztworze A (bez rozcieńczania) 3 - 5 minut, wysokoczułe 5 - 10 minut. W roztworze B wszystkie błony 3 minuty. Operacje przeprowadzać w temperaturze 18oC.


Teraz wyjątkowa receptura, oto wywoływacz "Wyrównawczy Kostrowickiego", szerzej znany jako wywoływacz "BK". Sprzedawany był w tabletkach. Gdyby nie to, że jest trudny do sporządzenia w domu, spokojnie pokonałby wszystkie współczesne wynalazki. Używany był w czasie wojny do wywoływania zdjęć lotniczych wykonywanych z dużych wysokości. Jest wybitnie drobnoziarnisty. Cukru jest tutaj niewiele i służy tu do łączenia składników w całość tabletki, ale obniża też energię wywoływania.

Receptura przygotowana dla koreksu 350 ml
Hydrochinon 0,4 gram
Fenidon 0,08 gram
Siarczyn Sodu Bezwodny 2,28 gram
Bromek potasu 0,02 gram
Boraks 3,2 gram
Kwas borny 0,2 gram
Wodoretlenek sodu 1,6 gram
Cukier 0,12 gram
Woda (wagowo) 0,19 gram

Można utrzeć w porcelance i ukleić w tabletkarce pastylkę. Powyższe składniki można pomnożyć przez trzy i otrzymać recepturę na 1 litr roztworu. Podana ilość wywoływacza (350ml) wystarcza do wywołania 3/4 błon.

Podobna receptura na 1 litr (przygotowana w pracowni Szkoły Poligraficznej w Warszawie)

Woda o temperaturze 45 C 750 cm3
Hydrochinon 1 gram
Metol 1,5 gram
Siarczyn Sodu Bezwodny 7 gram
Bromek potasu 0,5 gram
Boraks 10 gram
Kwas borowy 0,5 gram
Wodorotlenek sodu 4 gramy
do regulowania kontrastu (osłabiania go) dodajemy cukru 10 gram
Woda do 1000 cm3

Wywołuje się w temperaturze 20oC od 8 do 12 minut.


Ponadto należy wspomnieć o wywoływaczach z kwasem askorbinowym i kwasem salicylowym. Tam tez można dodawać cukier. Takie doświadczenia przeprowadzano w Stanach Zjednoczonych Ameryki i pozostały po tych doświadczeniach receptury. Są to patenty z 1954 roku o numerze 2,688,549, oraz patenty z 1958 roku o numerze 2,825,647 Co ciekawe stanowią rozwinięcie badań "aż" z lat przed pierwszą wojną światową. Niestety są zastrzeżone, ale Wujek Gogle pozwala je oglądać (linki do nich już nie będą działać - prawo jest prawo).

I to by było praktycznie wszystko. Ale słodzić można każdy prawie wywoływacz, zależności powstają takie jak dla wywoływaczy rozcieńczanych w alkoholach (glikol, gliceryna). Łagodzi kontrasty, redukuje energię wywoływania, poprawia efekt brzegowy. Problem polega na tym, że zarzucono konkretne badania w latach 60 tych. Ale to nic. Pozostaje pole do popisu dla amatorów. Ja ze swojej strony polecam do średniego formatu recepturę Romera i pochodną, a do małego obrazka receptę Kostrowickiego i pochodną. Szczególnie oryginał receptury powala na kolana szczegółowością w światłach i cieniach, to chyba najbardziej wyrównawczy wywoływacz jaki miałem przyjemność zestawić w swojej ciemni.

Tematu nie porzucam, ponieważ na forach internetowych temat wraca jak bumerang, nie podaje receptur z for. Są niesprawdzalne. Dlatego proszę potraktować te kilka słów jako wstęp do większej raczej całości, wszak cukier jest obecny w technikach szlachetnych, w receptach różnych emulsji fotograficznych. Ale na ten moment wszystko co naprawdę pewne jest wyżej wymienione, reszta w przyszłości.